niedziela, 27 października 2013

Co można zrobić, kiedy nic nie można robić :)

Na przykład kiedy za oknem piękna złota polska jesień, a nas dopadła angina... Przez dwa dni nie nadawałam się do niczego prócz zalegania w łóżku i z trudem robiłam nawet to, co konieczne w domu, ale kiedy już gorączka zmalała, a ja nadal nie nadałam się do żadnej poważniejszej roboty, wzięłam się za rzeczy niewyczerujące, a cieszące :)
I tak oto, nieciekawe i niepasujące do nowego wystroju segregatory, wyglądają obecnie o tak:
Wystarczyła resztka tapety, klej, nożyczki, papier samoprzylepny, na którym wydrukowałam etykiety i kawałek wstążeczki, z którego zrobiłam fikuśne kokardki... No, i takie segregatory, to ja lubię :).
Pudła na moje projektowe przydasie tez dostały etykiety:
Pracy niewiele, a efekt całkiem fajny :). Z tym, że klejenie radziłabym jednak robić przy biurku albo stole, a nie w łóżku... :)
Ale w łóżku też można popracować, można np wziąć z sobą do łóżka kolorowe filce, igłę, nitki i uszyć piórnik dla córki:

Większość zrobiłam zalegając w łóżku, tylko przy wszywaniu zamka błyskawicznego pomogłam sobie maszyna do szycia, a reszta to ręczna robota. Córka przeszczęśliwa, od razu przepakowała swój dobytek do nowego piórnika :). Była to moja pierwsza próba z filcem, który od dawna mnie kusił, i na pewno nie ostatnia, bo głowa pełna pomysłów... :)
Z rozpędu wzięłam jeszcze dwie zakładki do książek, które z jednej strony miały fajny ludowy motyw, a z drugiej strony były nieciekawe i zszyłam je razem ściegiem płotkowym:

Teraz mam jedną zakładkę, ale za to jaką... :). Widać, że bardzo mi się nudziło :)
W czasie choroby przeczytałam kilka książek, ale dwie z nich wywarły na mnie bardzo duże wrażenie, jeśli ktoś będzie miał okazję przeczytać, to zachęcam:

W obydwu opisane bardzo wzruszające i poruszające historie.
A na koniec tego niedzielnego posta, migawka z życia w moim białym pokoju:
Na białej podłodze, nawet rozsypane kolorowe klocki, jakoś tak fajnie wyglądają... :)
Pozdrawiam wszystkich Czytelników!
Ania







20 komentarzy:

  1. Świetny piórnik!
    Dużo zdrówka życzę :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejku jak Ty takie rzeczy tworzysz w chorobie to strach się bać co postanie po:) Sliczne wszystko a białej podłogi to Ci zazdroszczę jak diabli...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)))
      Co do białej podłogi, to jeśli ktoś ma wątpliwości, to ja bardzo zachęcam :)

      Usuń
  3. Wracaj do zdrowia prędziutko, bo jak w chorobie takie rzeczy robisz to będąc zdrowa możesz wszystko:) piórnik rewelacja segregatory również :))
    Pozdrawiam serdecznie Monika :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, Moniko :)
      Prawdę mówiąc, to ostatnio czuję się mocno wyczerpana, tak, że mam siły tylko na takie małe robótki :)
      Pozdrawiam!

      Usuń
  4. Takie śliczności w towarzystwie anginy? No, no, nieźle;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :)
      Anginę trzeba zepchnąć na skraj świadomości :)

      Usuń
  5. Zdrowa czy mniej zdrowa, ciagle pelna pomyslow i jak widac spragniona realizacji. Przyklad do nasladowania.
    Usciski. Aldona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, Aldona :)
      Ty jak zawsze obdarowujesz mnie miłymi słowami :)))
      Ściskam!

      Usuń
  6. Kobieta kreatywna nawet anginę wykorzysta do działania :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak :) A Ty tez nie należysz do kobiet próżnujących :)))
      Pozdrawiam!

      Usuń
  7. Aniu, zdrowiejemy, tak?
    I tego się trzymamy...:))
    Ja też dziergam już skarpetki i chustę zrobilam, a człowiek niby chory...;)
    Pozdrawiam wieczorową porą, oj, nie pochwaliłam, segregatory suuuuuuper;))!!!
    i sowy:)) w piórniku , a jakże:)
    K.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdrowiejemy Krysiu :). Widziałam, ze też zdrowiejesz z robótkami w rękach :)))
      A sowy? Po prostu musiały być! Córka ostatnio ma bzika na ich punkcie :)))
      Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  8. Jak się kobitka nudzi to cuda powstają:-) Cudowne wszystko, a w szczególności segregatory!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Jejku!!! ależ cudowności stworzyłaś Aniu :) no jak takie są Twoje początki, to tylko pozazdrościć zdolności manualnych :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki, Malinko, ale Ty nie musisz zazdrościć :))
      Pozdrawiam!

      Usuń
  10. Ślicznie to zrobiłaś , pomysłowo , pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń